Całe szkolenie znajdziesz w tej kategorii >>

 

jak blogowaćRóżnica między XML a HTML jest kluczem do zrozumienia, dlaczego niektóre strony lądują na lepszych pozycjach w Google od Twojej.

90% Twojego problemu, aby rozpowszechnić Twoją wiadomość w sieci, można rozwiązać dokonując tylko jednej poprawki.

A co jeśli Ci powiem, że rozwiązanie znajduje się tuż przed Twoim nosem i do tego sam je możesz zmienić?

To właśnie TWOJA OBECNASTRONA zamyka Ci drzwi do tych wszystkich możliwości, które oferuje Internet – nie pozwala Ci zająć czołowych pozycji w Google.

Dlaczego?

Starania Twojej strony (która bazuje głównie na kodzie HTML), można porównać do czarnobiałego zdjęcia, które chcesz sprzedawać na rynku, w którym ogląda się tylko i wyłącznie filmy.

 

Twoja obecność w sieci

Pewnego pięknego dnia postanowiłeś, że musisz zaznaczyć obecność swoją i swojego biznesu w Internecie.

Dlaczego?

Aby dotrzeć ze swoim produktem do większej ilości klientów. I właśnie dlatego zakładasz stronę, która bazuje na kodzie HTML…dlaczego nie?

Chyba nikt, również i ty, nie oczekuje od razu po starcie jakiś spektakularnych rezultatów. Jednak zauważyłeś, że inne osoby w ciągu miesiąca odnotowują tysiące odwiedzin na swoich stronach, a ty masz zaledwie 20-30 odsłon swojej witryny w miesiącu. Jesteś tym faktem oburzony i zaczynasz szukać innego sposobu.

Dochodzisz do wniosku, że przerobienie kodu Twojej strony zapewni Ci lepsze pozycje w Google.

A więc rozpoczynasz pracochłonny proces optymalizacji; czyli <h1>, <h3>, itd.; szukasz lepszych słów kluczowych oraz inwestujesz tygodnie w rozsyłanie maili, aby poprawić popularność linków.

W najgorszym wypadku będziesz wszystko robić samodzielnie.

Jesteś tak pochłonięty optymalizacją swoich stron, że przerywasz przez to ważne projekty, które mogą zwiększyć Twoje miesięczne dochody. I w końcu rejestrujesz swoje strony w najważniejszych wyszukiwarkach i czekasz w nadziei na lepsze rezultaty.

I faktycznie są trochę lepsze, ale to niestety nadal za mało, aby zrekompensować poświęcony czas i pieniądze, które straciłeś podczas tego procesu optymalizacji.

Bijesz pięścią w stół – przecież wiesz na 100%, że lepsze pozycje w Google są jak najbardziej możliwe. Innym przecież się udało…

Rozgryzienie tej łamigłówki jest dla Ciebie warte dalszego zachodu. Dlatego wracasz do swojego biurka i rozpoczynasz nowe dochodzenie.

 

Teraz już wiesz, że:

  • Google wręcz uwielbia, gdy często aktualizujesz swoje strony,
  • Twoje słowa kluczowe są zbyt ogólne,
  • I, że linki, które prowadzą do Twojej strony muszą mieć odpowiednią wartość i muszą zawierać odpowiedni tekst, który jest tematycznie związany z Twoją stroną (tzw. anchor tekst). 

No dobra. Poświęcasz teraz kilka dni w tygodniu na produkcję nowej i wartościowej treści.

Wysyłasz tą treść do swojego informatyka, aby mógł dodać ją do odpowiednich szablonów. Teraz robisz to co w Twojej mocy, aby dostać linki od stron tematycznie podobnych do Twojej.

Jednak, to wcale nie działa tak jak to sobie wymarzyłeś – mimo wszystko czekasz pełen nadziei, że przynajmniej duża liczba linków zrekompensuje Ci to niedociągnięcie.

A więc, rejestrujesz swoje strony po raz kolejny i ponownie czekasz tygodniami na przyjęcie przez wyszukiwarki, a w szczególności Google.
Na szczęście!

Tym razem Twoje rezultaty są o niebo lepsze i przez pewien czas jesteś zadowolony. Sytuacja jednak zmienia się diametralnie, gdy stwierdzasz, że jakaś inna strona (tematycznie zbliżona do Twojej) przez cały czas zajmuje lepsze pozycje.

Jesteś tą sytuacją oburzony. Dlaczego nie możesz mieć takich rezultatów, przecież tyle pracy w to włożyłeś. Ciekawe czy już wiesz, dlaczego ta strona za każdym razem jest lepsza od Twojej?

 

Autor tej strony odkrył taki mały sekret – drobną różnicę – która sprawia, że jego strona jest o wiele łatwiejsza do zaindeksowania przez Google…

On produkuje swoje pojedyncze strony w mgnieniu oka i wie, jak umieścić je szybko i w optymalnej formie w sieci.

A co to oznacza?

Otrzymuje więcej zaindeksowanych stron od ciebie. Dużo częściej i na większą ilość słów kluczowych.

Zapewne już kiedyś ktoś chciał Ci coś takiego zaproponować. Problem prawdopodobnie polegał na tym, że osoby, które są ekspertami w tej dziedzinie rozmawiały z Tobą w taki sposób, że nic z tego nie zrozumiałeś.

Dlatego postaram się najlepiej jak tylko potrafię, przekazać Ci najważniejsze fakty o blogowaniu i kanale RSS.

  • HTML pokazuje dane,
  • XML natomiast najpierw zapisuje, strukturyzuje, a dopiero później
    pokazuje dane.

 

Dodatkowa moc, którą daje XML Twojej stronie jest niesamowita: 

  • Zapisuje informacje o Twojej stronie i następnie usuwa śmieci, których pajączek Google nie musi oglądać. 
  • Optymalizuje dane w taki sposób, aby mogłybyć pobierane przez różne systemy.
  • Kieruje te informacje automatycznie do każdego miejsca, gdzie jest to konieczne… np. do Twoich widzów (osoby, które obserwują Twój kanał RSS), do pajączka Google, który potem przez różne linki trafia na Twoją stronę, itd.

 

Z biegiem czasu wyszukiwarki zaczęły faworyzować XML jako najlepszą formę do gromadzenia informacji.

Dużo stron, które widzisz na czołowych pozycjach w Google, postanowiły na pewnym etapie swojej egzystencji wbudować XML do swojego systemu. Dlatego te strony dużo łatwiej indeksują się w Google.

Ale to jeszcze nie wszystko. Strony z XML nie tylko o wiele sprawniej rozsyłają swoją wiadomość wśród użytkowników Internetu, ale ich autorzy nie muszą męczyć się nawet z jedną linijką kodu.

Pojedyncze strony prawdopodobnie nadal są budowane w HTML, ale kanał RSS pomaga wyszukiwarce łatwiej do nich dotrzeć.

 

Trochę Prościej:

Jeśli będziesz w stanie dzięki mocy bloga bazującego na systemie XML, w dokładniejszy sposób zaprezentować swoje strony HTML, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że Twoja strona będzie w znacznie większym stopniu widzialna w wyszukiwarkach.

W taki sposób możesz rozpowszechnić swoją wiadomość dużo szybciej i do większej ilości odbiorców. Prosto na rynek, z którego potencjalni klienci trafiają bezpośrednio do ciebie. Odwrotnie niż w Twoim dotychczasowym modelu biznesowym, w którym to ty jako pierwszy próbowałeś dotrzeć do swoich klientów.

Jeśli nadal nie jesteś przekonany, czy wykorzystać bloga w swoim biznesie (również czas, którego potrzebujesz do publikowania artykułów odgrywa tutaj dużą rolę), to rozważ następujące wnioski:

  • Musisz poświęcić kilka godzin dziennie na przebijanie się przez język HTML i kodowanie strony (szczególnie jeśli jesteś początkujący). Oczywiście możesz zlecić komuś to zadanie za wcześniej ustaloną kwotę.
  • Następnie musisz podpiąć pod swoją stronę domenę i wgrać wszystko na serwer.
  • Na końcu czekać niecierpliwie na rezultaty i dobre pozycje w Google. Jeśli wogóle jest to możliwe do osiągnięcia… (chyba że znasz się bardzo dobrze na pozycjonowaniu).

 

Zadaj sobie teraz pytanie:

„Czynie byłoby łatwiej i szybciej, gdybyś poświęcił ten czas na publikowanie wartościowych artykułów, które nie są obszerniejsze od zwykłej wiadomości e- mail …? Wiadomości, których publikacja zajmie Ci dosłownie kilka sekund.”

To jest droga, dzięki której Twoje strony będą dużo szybciej zaindeksowane w Google i zapewnią Ci dużo lepsze wyniki.

Czas zaoszczędzony w ten sposób możesz poświęcić na bardziej konstruktywne zadania. Możesz np. zająć się tworzeniem i promocją nowych produktów, e-mail marketingiem, budową listy kontaktów lub szkoleniem współpracowników.

 

Po co jesteś w Internecie?

Prawdopodobnie postanowiłeś pewnego dnia, że musisz zaznaczyć swoją obecność w sieci.

Ale po co?

Żeby sprzedawać swoje produkty, dotrzeć do większego grona potencjalnych klientów i współpracowników?

Z Twoim blogiem jest to możliwe.

Czas, który musiałeś do tej pory poświęcić na optymalizacje swojej strony, będziesz mógł zainwestować w rzeczy, które Cię interesują i zapewnią Ci w perspektywie czasu jakieś konkretne zyski.

Po co dalej męczyć się z kodowaniem, optymalizacją, wgrywaniem wszystkiego na serwer oraz wiecznym czekaniem na czołowe pozycje w Google…?

Zaloguj się do swojego blogowego kokpitu i pracuj wykorzystując bardzo podobne narzędzia i opcje, do których przyzwyczaiła Cię Twoja poczta e-mail i MS Word. Na końcu kliknij po prostu w „Opublikuj” i to wszystko .

Twój artykuł zostanie teraz dostarczony do Twoich widzów oraz na strony (wyszukiwarki), gdzie czeka już na Ciebie cała rzesza nowych potencjalnych klientów i czytelników.

Również strony, które dzięki kanałowi RSS linkują do ciebie, zostaną zaktualizowane. Dostaniesz nowe linki do swoich świeżych wpisów, bez konieczności czekania, aż ktoś zrobi to ręcznie.

Te regularne, szybkie i łatwe do wykonania zmiany, spowodują że pajączek Google znacznie szybciej i częściej będzie do ciebie wracać.

 

Czy istnieje różnica między blogiem prowadzonym w celach prywatnych a zawodowych?

Dużo prywatnych blogów ewoluuje albo jest już na drodze do bloga biznesowego.

Jednak z drugiej strony dużo biznesowych blogów jest prowadzonych w sposób bardzo osobisty.

I bardzo dobrze, ponieważ:

Blog, którego czytelnik ma wrażenie, że rozmawia z Tobą twarzą w twarz przyniesie Ci najwięcej korzyści.

Bardzo dużo małych firm publikuje na blogach swoje prywatne przemyślenia i nowinki, szczególnie wtedy gdy mają dzięki temu pozytywny wpływ na swój biznes.

 

 

Polecam również:


dekalog